young german and polish journalists about auschwitz
Kategorie: Wszystkie | about us | auschwitz | beside | kraków | ludzie
RSS
piątek, 26 stycznia 2007
It is never as it seems

Everybody knows the picture of the concentration camp in Auschwitz-Birkenau. In the foreground you can see the railway track leading to the gate of the camp which is located in the background (see picture of article "Wir sind die letzten Mohikaner" in kategory "auschwitz").

Researcher scientists showed test persons this picture and most of them say the picture shows the way towards the camp and they believe the camp is behind the gate and it leads to the entrance of the camp.

But as visitors of Birkenau know the picture shows the view from the inside. You have a look to the exit so to speak.

-cs

14:40, beside2007 , auschwitz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 stycznia 2007
Arbeit macht frajer

Nagle ich świat przestał wyglądać jak dawniej. Moment wkroczenia gestapo do domu oznaczał koniec dotychczasowej codzienności.



Jeszcze tylko podróż, przychylna opinia lekarza SS, zastąpienie nazwiska numerem obozowym i rozpoczynał się nowy etap - życie obozowe. Życie, z którym za wszelką cenę należało sobie poradzić.

Obcy tłum, mówiący w różnych językach, pozornie nic go ze sobą nie wiązało. A jednak, zostali 'wybrani i oznaczeni'. Pozbawieni wszystkiego, co ludzkie. Łączyły ich nie tylko wyrządzone im okrucieństwa, ale przede wszystkim wspólny cel - przeżycie.

'Jedyne wasze wyjście jest tam'- mówił Lagerkomendant, wskazując równocześnie na niebo i napis przymocowany do bramy obozu Auschwitz śmiejąc się szyderczo. Pasiaście ubrani mężczyźni starali się nie ulegać esesmanom, wykrzykując 'Arbeit macht frajer!'. Był to ich sposób na walkę. 'Pracowały oczy i uszy - nie więzień' - mówi Kazimierz Smoleń, były więzień obozu.

Ironia była w obozie najskuteczniejszym lekarstwem. Drwili nie tylko z prześladowców i pracy, ale przede wszystkim ze śmierci. Opowiadano o niej jako o niezwykle pięknej, kuszącej kobiecie, której oni i tak nie ulegną. W roku 1942 było o wiele trudniej, gdy dym z krematoriów nieustannie unosił się nad Auschwitz. Każdy dobrze wiedział o zbiorowych mordach tysięcy osób. Humor, choćby 'wisielczy', wśród codziennych trosk odgrywał ważną rolę. 'Stoi komin murowany, ale my go wykiwamy' - powtarzali, czując zapach palonych ciał.

Kazimierz Smoleń dziś na temat obozu rozmawia z młodzieżą różnej narodowości. Twierdzi, że o minionych wydarzeniach powinniśmy wiedzieć jak najwięcej, by nigdy nie popełniać tych samych błędów. Nie wini młodego pokolenia Niemców za zbrodnie dziadków.

Teresa Rut

17:06, beside2007 , auschwitz
Link Komentarze (2) »
Marcin + Kasia = Love

Co czujesz gdy słyszysz słowo Auschwitz? Największy cmentarz świata skłania do refleksji, do zatrzymania się i zastanowienia nad sensem... Ale sensem czego? Życia? Śmierci? Potęga ludzkiego rozumu nie jest w stanie ogarnąć tego ogromu zła z przeszłości.

 

 

 
Większość z nas chce zwiedzić obóz. Po co? By obojętnie przejść „drogą śmierci” po czym opuścić to miejsce i zapomnieć?

Czy robienie sobie towarzyskich zdjęć na tle krematorium, obiektu masowej zagłady setek tysięcy ludzi różnych narodowości to zachowanie normalne?

A może napisy w stylu „Marcin + Kasia = Love” na murach budynków w których ludzie przeżywali piekło na ziemi, w których byli bici, poniżani, zabijani, gdzie tracili własne człowieczeństwo to rzecz zwykła, codzienna i powszechnie akceptowana? Nawet osoby mające dawać jakiś przykład, reprezentujące naród, prezydenci, politycy po prostu wchodzą, składają kwiaty i wychodzą by zrobić swoje, by mieć to za sobą…

Gdy widzę takie zachowania, wzbiera we mnie fala agresji, w pewnym sensie odrazy. Jest mi wstyd. Wtedy właśnie zastanawiam się, kim jestem i zawsze obiecuję sobie, że nie będę powielać ich błędów. Nie pojęte jest dla mnie takie nieposzanowanie historii, a przede wszystkim ludzi, którzy zginęli...

Tylko pamięć uchroni nas przed ponownymi okrucieństwami.
Karolina Turza
16:15, beside2007 , auschwitz
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3
zapraszamy do drugiej redakcji interjournalists