young german and polish journalists about auschwitz
Blog > Komentarze do wpisu
Empatia i porozumienie

O nie zawsze łatwych polsko-niemieckich spotkaniach z Elą Pasternak - koordynatorką polsko-niemieckich warsztatów dziennikarskich w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu rozmawia Justyna Kozioł.

- Czy w Niemczech odczuwa się potrzebę spotykania się z Polakami, organizowania wspólnych projektów? Czy młodzi Niemcy chętnie spotykają się ze swoimi rówieśnikami z Polski?

- Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu razem z Akcją Znaków Pokuty/Służba dla Pokoju organizuje polsko-niemieckie projekty od 20 lat. Nasza współpraca jest bardzo intensywna, co świadczy o dużym zainteresowaniu strony niemieckiej. Spotkania te mają w Niemczech bardzo dużą rangę, chyba nawet większą niż w Polsce, co związane jest z tym, że w Polsce do 1989 r. nie mówiono o wszystkim, w nauczaniu o historii i Holokauście było wiele białych plam. Niemcy o swojej historii zaczęli dyskutować dużo wcześniej, choć oczywiście inaczej wyglądało to RFN a inaczej w NRD. Nasze spotkania to nie tylko nauczanie historii ale przede wszystkim budzenie empatii, otwarcia na innych i szukanie porozumienia. Nie uczymy nikogo w sposób akademicki. Bardzo cenny jest fakt, że do naszego Domu nie przyjeżdżają ludzie przypadkowi. Ci, którzy tu są, trafiają z podobnej motywacji, co od razu daje im pretekst do wspólnych rozmów.

- Ile grup niemieckich przyjeżdża rocznie do MDSM?

- W ubiegłym roku gościliśmy 180 grup studyjnych. Młodzież spędza u nas zazwyczaj cztery  do siedmiu dni. Każdej grupie, która do nas przyjeżdża, zapewniamy opiekuna – są to albo wolontariusze, albo pedagog. Ponadto w ciągu roku proponujemy od 25 do 30 projektów, jak np. warsztaty dziennikarskie, na które przyjeżdża już nie zorganizowana grupa, ale osoby nie znające się wcześniej, z całej Polski czy Niemiec. Oprócz projektów międzynarodowych istnieje też trzeci filar naszej działalności, czyli praca dla społeczności lokalnej. Nie chcemy bowiem funkcjonować w oderwaniu od mieszkańców Oświęcimia i ich problemów. Te programy różnią się od pozostałych, ponieważ wiadomo, że oświęcimianie żyją z historią Auschwitz na co dzień.

- Jaki jest stan wiedzy historycznej młodych Niemców? Co wiedzą o wojnie, a o czym trzeba im mówić?

- Młodzi Niemcy mają dużą wiedzę o Holokauście, stosunkowo mało wiedzą natomiast o okupacji w Polsce. Trudno im określić np. grupy ofiar – nacisk kładą głównie na zagładę narodu żydowskiego. Oczywiście fakty są faktami: 90% ofiar w Auschwitz rzeczywiście stanowili Żydzi, ale jako Polacy patrzymy na to z naszego punktu widzenia i pamiętamy o polskich ofiarach. Spotkanie, rozmowa, realizacja wspólnego projektu w międzynarodowej grupie dają młodym ludziom możliwość szerszego spojrzenia i poznania innej, niż własna, wizji historii. Jest to znacznie skuteczniejsze, niż przeczytanie o tym w podręczniku, tym bardziej, że w Europie nie ma i niemożliwe jest napisanie jednego podręcznika do historii.

- Czy zdarzają się konflikty w trakcie polsko-niemieckich spotkań?

- Konfliktu merytorycznego nie ma, nie ma polemik z faktami. Da się natomiast zauważyć różnice w socjalizacji, np. w polsko-niemieckiej grupie w wieku ok. 17-19 lat Niemcy są bardziej otwarci na nowe wiadomości, inna jest ich gotowość do dyskusji, co wynika z mniej autorytarnego sposobu nauczania w niemieckich szkołach. Z kolei w starszych grupach, po stronie niemieckiej widać wyraźnie duże zaangażowanie w politykę informacyjną i budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Niemcy mają większą świadomość tego, jak duży wpływ mogą mieć otoczenie, angażują się w niezliczoną ilość organizacji i stowarzyszeń. Jest w ich duża potrzeba i chęć działania. W Polsce ciągle musimy się tego uczyć. Polacy, i to nie tylko ci młodzi, tak naprawdę sami jeszcze nie wiedzą, czy jako jednostka mogą mieć jakiś wpływ na otoczenie, czy wprost przeciwnie.

- Wkrótce przystąpisz do egzaminu przewodnickiego po Muzeum w Auschwitz-Birkenau. Czy przewodnicy oprowadzający grupy niemieckie po terenach byłego obozu są do tego specjalnie przygotowywani? Jak należy opowiadać Niemcom o Auschwitz?

- Nie różnicuje się sposobu oprowadzania w zależności od narodowości. Podstawa to bardzo precyzyjne odtworzenie faktów i unikanie ich powtarzania. Trzeba wiedzieć, co dana grupa już wie o historii i z tego powodu dobrze jest mieć świadomość, czego młodzi Niemcy uczą się w szkole. Np. podczas, gdy dla Polaków przełomową datą jest rok 1939, dla Niemców historia nazizmu rozpoczyna się w roku 1933 wraz z dojściem Hitlera do władzy. Temu służy też rozmowa przewodnika z grupą i pytania, jakie zadaje się w trakcie zwiedzania, np. z czym kojarzy im się styczeń 1942 r. i czy słyszeli o konferencji w Wannsee. Niezwykle cenne jest tutaj doświadczenie i umiejętność empatii. W przypadku Niemców wiadomo, że ich napięcie jeszcze przed zwiedzaniem obozu jest bardzo duże. Przywożą ze sobą mnóstwo obrazów i klisz, które chcą w Oświęcimiu zrewidować a bardziej odważni decydują się na spotkanie z Polakami, m.in. w naszym Domu.

piątek, 26 stycznia 2007, beside2007

Polecane wpisy

  • Nie jako świadek

    - Na pewno chcecie usłyszeć o tym wszystkim, co przeżyłem? – pytał Tadeusz Sobolewicz, emerytowany aktor i były więzień KL Auschwitz, podczas spotkania z

  • Smoke !

    First sauna, then having a shower, afterwards taking a bath. Sauna is for strenghtening human defense normally. When you think of these words in connection to t

  • Spotkanie ze świadkiem

    Chwile takie, jak dzisiejszy poranek są na wagę złota. Coraz mniej jest wśród nas tych, którzy swoją osobą świadczą o tragedii II wojny światowej. Tym bardziej

Komentarze
2007/01/26 14:05:42
Z Ela moznaby rozmawiac na bardzo rozne tematy - o w oparciu o jej wiedze i o odczucia podczas wieloletniej pracy. A autorka skupia sie na jednym szczegole - i to bardzo dobrze. Dzieki!
zapraszamy do drugiej redakcji interjournalists